Oglądając wczoraj wywiad z panem Dereszem , z niedowierzaniem słuchałem jego wywodów . Stwierdzam ze smutkiem , że jakakolwiek polemika wydaję się bezcelowa . Ten pan jest tak bardzo zdeklarowany politycznie , że przedstawianie go jako bezstronnego , jest nieporozumieniem .
Słuchając o tym , że najbardziej taktownym rozwiązaniem jest wywiezienie krzyża z pałacu , mam inny pomysł .
Krzyż powienien pozostać nadal w kaplicy prezydenckiej 10.10 .2010 ! Z tym jednak zastrzeżeniem , że w niedzielę , ogłosi się coś na kształt '' dnia otwartego'' . Przypominam , że takie dni otwarte to przecież częsta praktyka przy innych okazjach , w wielu innych instytucjach . Należy wymusić na władzy , by każdemu kto tego będzie chciał , stworzyć możliwość modlitwy w kaplicy prezydenckiej . Czy przy tablicy i krzyżu tam umieszczonym mogą się modlić tylko '' wybrańcy '' ?
Naród pół roku temu , w szczerym odruchu serca , setkami tysięcy czuwał przy trumnie prezydenta Polski . Myślę , że wspaniałomyślna kasta , także tym razem nie będzie miała nic przeciwko temu !
Chyba , że się jednak mylę ?


Może to Cię zainteresuje?
Polecam!
http://yuhma.salon24.pl/
http://cvi.salon24.pl/236543,10-10-10-na-krakowskim-przedmiesciu-budujemy-pomnik
http://intuicja.salon24.pl/236554,10-10-10-projekt-las-smolenski
Pozdrawiam;)